Biesiada Koźlarska w Zbąszyniu – historia i refleksji kilka

 

Zbąszyń (Wielkopolska) | Karolina Anna Pawłowska | 2018

 

Biesiada Koźlarska w Nądni

Archiwum Stowarzyszenia Muzyków Ludowych w Zbąszyniu | 1974

Jest na zachodzie Wielkopolski region, gdzie o zachowanie tradycji muzycznych dba się nader starannie. To tu, w miejscowej szkole muzycznej, powstała pierwsza w Polsce klasa ludowych instrumentów muzycznych z „ludowym profesorem” Tomaszem Śliwą (1892–1976) na czele. To tutaj, w Zbąszyniu, od ponad czterdziestu lat organizowana jest Biesiada Koźlarska, podczas której oczy i uszy wszystkich skupiają się na instrumencie, który rozsławił ten region w całej Polsce. Instrumencie, pod którego nazwą zrzeszono ze sobą kilka gmin i który swoim wyglądem może z łatwością zachwycać. Kozioł – bo o nim mowa – rozbrzmiewa w Zbąszyniu od lat i wszystko wskazuje na to, że tak będzie już zawsze.

Historię Biesiady należy rozpocząć od historii cympra, czyli pochodu maszkar mięsopustnych, który odbywa się co roku w ostatnią niedzielę karnawału. Ten ludowy zwyczaj jest na Ziemi Lubuskiej powszechnie znany. Wspominał o nim Oskar Kolberg, opisując biorące udział w pochodzie maszkary „(…) chłopaki przebierają się za niedźwiedzi, t.j. jedni obwijają drugich w słomę, grochowiny i.t.p. nakładając na nich mnóstwo starych szmat. Przebrani, chodzą od domu do domu (…) wyprawiając różne figle, mrucząc, stając na dwóch łapach itd.” („Wielkie Księstwo Poznańskie”, cz.1). Oprócz niedźwiedzia uczestnicy pochodu przebierają się za inne charakterystyczne postacie – księdza, policjanta, parę młodą, zakonnicę, Cygankę czy konia – i obchodzą lokalne domostwa, głośno i hucznie ogłaszając koniec karnawału. Za oprawę muzyczną pochodu odpowiedzialna jest charakterystyczna dla tego regionu kapela koźlarska, która niezmiennie od lat „towarzyszy przebierańcom (…) i przygrywa tradycyjne melodie taneczne” (Jadwiga Sobieska, „Ze studiów nad folklorem Wielkopolski”, 1972). Z zebranymi po domostwach darami (żywność i napitki) pochód dawniej przenosił się na wiejską salę, gdzie odbywała się ostatnia zabawa karnawałowa.

W latach 70. XX wieku na jednym z takich cymprów obchodzonych w Nądni (wieś w Wielkopolsce, gmina Zbąszyń) obecny był Antoni Janiszewski – ówczesny dyrektor szkoły muzycznej i założyciel Stowarzyszenia Muzyków Ludowych w Zbąszyniu. W omawianym okresie oprawę muzyczną cympra zapewniała kapela koźlarska braci Kotkowiaków. Przygrywała ona idącym przez wieś przebierańcom i później, podczas wspólnej biesiady. Na sali gromadzili się mieszkańcy Nądni i okolicznych wsi, organizatorzy cympra, ich rodziny, kapele koźlarskie i obserwatorzy. Niewielkie pomieszczenie szybko wypełniało się odgłosami rozmów, zabawy, papierosowym dymem i muzyką ludową. Ta ostatnia jednak nie pełniła tutaj roli pierwszoplanowej, co skłoniło Antoniego Janiszewskiego do refleksji. Postanowił on zorganizować biesiadę, która skupiłaby się głównie na muzyce kozłowej i samych koźlarzach.

Pierwsze Biesiady organizowane przez Stowarzyszenie Muzyków Ludowych w Zbąszyniu, z Antonim Janiszewskim na czele, odbywały się w Nądni. Charakter imprezy był znacznie swobodniejszy od tych, które odbywają się teraz. Głównym celem było przede wszystkim spotkanie i swobodne biesiadowanie starych mistrzów koźlarstwa, m.in. Tomasza Śliwy, Franciszka Domagały czy Franciszka Muńki, regionalnych kapel koźlarskich ze Zbąszynia, Babimostu, Chrośnicy i Zakrzewa oraz szkolnej młodzieży. Uczestnicy swobodnie się „przegrywali”, często żartowali, brali udział w zabawnych konkursach, np. na wydojenie kozła, naśladowanie dżdżownicy czy odgłosów ptaków. Biesiada od pierwszej edycji 2 grudnia 1973 roku planowana była jako impreza cykliczna (nie dotarłam do dokumentów archiwalnych, które wskazywałyby na zorganizowanie Biesiady w 1974 i 1988; zgadzałoby się to z prowadzoną do dziś przez organizatorów numeracją Biesiad, gdyż ostatnia z nich, w roku 2018, była 44. z kolei). Biesiada zmieniała się i dostosowywała do potrzeb odbiorców, dlatego też jedną z pierwszych zmian było przesunięcie terminu kolidującego z obchodzonym w Wielkopolsce cymprem. Okazało się bowiem, że muzycy ludowi zamiast – zgodnie z ludowym obrzędem – przygrywać pochodom przebierańców w sąsiednich wsiach woleli jechać do Nądni i oddać się samemu muzykowaniu. Miało to degradujący efekt dla obrzędu, który bez towarzyszenia muzyki nie mógł się przecież odbyć. Dlatego też organizatorzy, dla których tradycje regionu były i nadal są bardzo ważne, postanowili przesunąć termin Biesiady, by nie zakłócał on obchodzonego od lat cympra.

Biesiada Koźlarska w Nądni

Archiwum Stowarzyszenia Muzyków Ludowych w Zbąszyniu | 1974

Z czasem zmieniła się nie tylko data, ale też organizator i miejsce. Od 1981 głównym organizatorem Biesiady był regionalny zespół Wesele Przyprostyńskie pod kierownictwem Zbigniewa Centkowskiego i Wojciecha Winiarza. Sala w Nądni szybko stała się zbyt mała dla wszystkich biesiadników, dlatego też imprezę postanowiono przenieść do Zbąszynia, gdzie miejsca i możliwości było więcej. Innym powodem – podawanym w prasie przez ówczesnego prezesa Stowarzyszenia Muzyków Ludowych Stanisława Przeniczkę – był brak w Nądni rodzimej kapeli czy muzyka ludowego. Dlatego też postanowiono przenieść biesiadę tam, gdzie muzyka ludowa była żywa od lat. 11. edycja, zorganizowana 12 lutego 1984, po raz pierwszy odbyła się w Zbąszyniu.

Biesiada Koźlarska w Nądni

Archiwum Stowarzyszenia Muzyków Ludowych w Zbąszyniu | 1976

Uczestników Biesiad można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to stali bywalcy, występujący prawie każdego roku. Zaliczają się do nich głównie lokalni muzycy ze Zbąszynia, Zbąszynka, Dąbrówki, Strzyżewa oraz uczniowie klasy ludowych instrumentów muzycznych Państwowej Szkoły Muzycznej w Zbąszyniu, przygotowywanych kolejno przez m.in. Tomasza Śliwę, Czesława Prządkę, Henryka Skotarczyka i Jana Sylwestra Prządkę (dawniej do tej grupy można było również zaliczyć rodzinne kapele: Prządków, Domagałów, Gruszczyńskich, Franciszka Muńki z Belęcina; obecnie muzykującą rodziną w Zbąszyniu jest kapela Molendów). Drugą grupę stanowią muzycy występujący gościnnie z innych regionów Wielkopolski (Bukówca Górnego, Biskupizny), całej Polski (m.in. Kaszub, Podhala) oraz zagranicy (m.in. Danii, Francji, Ukrainy, Stanów Zjednoczonych).

Biesiada Koźlarska w Zbąszyniu / konkurs młodego muzyka ludowego

fot. Piotr Baczewski | 2018

Osobną część imprezy stanowi konkurs młodego muzyka ludowego. Dawniej adepci koźlarstwa starali się o zdobycie tytułu czeladnika i starszego czeladnika, o czym decydowała składająca się z mistrzów komisja. Warunkiem zdobycia takiego tytułu był odpowiedni czas nauki gry, pozytywnie zdany sprawdzian z wiadomości teoretycznych oraz udany występ podczas Biesiady przed tzw. Radą Mistrzów (zasiadali w niej m.in. Franciszek Domagała, Franciszek Muńko, Władysław Winiarz). Konkurs o tytuł starszego czeladnika (lub inaczej: mistrza seniora) odbywał się na innym, wyższym poziomie. Jak donosi ówczesna prasa: „do rywalizacji stanęło dwóch koźlarzy – Jerzy Skrzypczak i Przemysław Dudziński. Oprócz swoich utworów musieli zagrać poprawnie również te, które zaśpiewali mistrzowie” („Dzień po Dniu”, 3.11.1993). Z czasem wprowadzono również konkurs na najlepszego debiutanta, co dodatkowo mobilizowało młodych do grania.

Efekty tego możemy podziwiać do dziś. W konkursie na młodego muzyka ludowego, organizowanym w ostatnich kilku edycjach, startuje co najmniej kilkanaścioro dzieci i nastolatków. Rozrósł się on niemal do rozmiarów pierwszych Biesiad i trwa przez prawie cały pierwszy dzień imprezy. Odbywa się w Filharmonii Folkloru Polskiego, bez biesiadującej publiczności. Dzieci grają na scenie, przed mikrofonami, sztucznymi światłami reflektorów. Każde z nich może brać udział w takich kategoriach jak: kapele koźlarskie; mistrz i uczeń; soliści grający na koźle, soliści grający na siesieńkach, soliści grający na skrzypcach, soliści grający na klarnecie oraz śpiew ludowy. Z tego też powodu uczestnicy dublują się, a przesłuchania wydłużają. Poza tym repertuar prezentowany przez uczestników jest bardzo dobrze znany, wręcz obiegowy. Mimo to niezaprzeczalna jest wartość samego konkursu, który mobilizuje młodych do grania na ludowych instrumentach muzycznych. Może tylko warto byłoby wrócić do konkursów młodego muzyka z pierwszych Biesiad i skrócić samą formułę? Zrobić wcześniejsze eliminacje, a finał rozstrzygać podczas drugiego dnia Biesiady, który odbywa się w specjalnie postawionym na rynku namiocie? Byłoby to jeszcze większe wyzwanie dla młodych, gdyż występowaliby nie tylko przed jurorami i rodzicami, ale wszystkimi zebranymi mistrzami i gośćmi.

Biesiada Koźlarska w Zbąszyniu / konkurs młodego muzyka ludowego

fot. Piotr Baczewski | 2018

Na przykładzie historii Biesiady można też zauważyć, jak zmieniała się muzyczna kultura ludowa tego regionu. Podczas XV edycji imprezy (16 kwietnia 1989) wystąpiła kapela, która pierwszym badaczom polskiego folkloru muzycznego pewnie nie przyszła nawet do głowy – kapela żeńska kozła weselnego, na którą składały się trzy kobiety: Beata Wardowska, Małgorzata Szulc, Anna Pluskota. W roku 2012 zaproszono do współpracy wielkopolskich dudziarzy, a impreza opatrzona została podtytułem „Festiwal Muzyki Dud i Kozła”. Organizatorzy (od roku 2000 – Zbąszyńskie Centrum Kultury, na czele z dyrektor Katarzyną Kutzman-Solarek) starają się rokrocznie czymś zaskoczyć przybyłych gości i zapewnić im atrakcje (to np. projekcja filmu, wystawy muzealne, pokazy kowalstwa tradycyjnego). Trzymają się też stałych punktów Biesiady: podarunków dla biesiadujących gości, mszy za muzyków ludowych i korowodu z kościoła na rynek.

Biesiady były i są bardzo ważnym wydarzeniem dla badaczy kultury, etnografów czy etnomuzykologów. Dawniej przyjeżdżali do Zbąszynia Józef Burszta, Jarosław Lisakowski i Jadwiga Sobieska. Nadal można tu spotkać Bogusława Linette, Kazimierza Budzika oraz Zbigniewa J. Przerembskiego, których zainteresowanie świadczy o wielkiej wartości tej imprezy dla muzycznej kultury ludowej naszego kraju. Choć forma Biesiad Koźlarskich z biegiem lat znacznie się zmieniła, ich wartość z roku na rok rośnie. Bez wahania można uznać, że wydarzenie to na pewno odgrywa kluczową rolę w budowaniu tożsamości regionalnej mieszkańców Zbąszynia i okolic.

Tekst: Karolina Anna Pawłowska

Zdjęcia: Piotr Baczewski / Archiwum Stowarzyszenia Muzyków Ludowych w Zbąszyniu

Film: Piotr Baczewski

Share This
X